XVI Łossod 22.09.2018 Na Hali Boraczej

XVI Łossod 22.09.2018 Na Hali Boraczej

Zapraszamy na XVI święto baców czyli jesienny spęd owiec, który odbędzie się w przedostatnią sobotę września (22.09.2018r).

W programie:

11.00-12.00 Msza Święta dziękczynna za szczęśliwe bacowanie

12.00 -12.20 Przywitanie przybyłych gości i uczestników

12.20-13.00 Pokaz tradycji pasterskich związanych ze spędem owiec z hal

13.00-14.00 Pokaz klagania i wyrobów serów owczych, promocja wyrobów z mleka

owczego

14.00-14.30 Prezentacja produktów pochodzenia owczego

14.30-16.00 Występy Zespołów Regionalnych

16.00 Wspólna biesiada

Wstęp Bezpłatny. ZAPRASZAMY !!!!!

Fotorelacja XI Wierchowe Granie

Fotorelacja XI Wierchowe Granie

Zapraszamy do obejrzenia fotorelacji z XI Wierchowe Granie na Hali Boraczej.

Zdjęcia znajdują się pod linkiem na stronie gminy Węgierska Górka http://www.wegierska-gorka.pl/xi-wierchowe-granie-wspomnienia,4,4604,akt.html

 

XI Wierchowe granie na Hali Boraczej 15 sierpnia 2018

XI Wierchowe granie na Hali Boraczej 15 sierpnia 2018




Już 15 sierpnia serdecznie zapraszamy na XI Wierchowe Granie na Hali Boraczej.

W planie występy kapel góralskich m.in. Romanka, Warzonka, Wierchy, Wróble, Grapa, Urwisko i Goście, Marcin Biegun z uczniami. Wstęp bezpłatny !!!

 

fot.   http://www.wegierska-gorka.opg.pl/

Artykuł Beskidzka 24- Żydowskie, niemieckie, polskie

Artykuł Beskidzka 24- Żydowskie, niemieckie, polskie

Z pewnością każdy kto lubi górskie wycieczki przynajmniej raz odwiedził schronisko turystyczne na Hali Boraczej w Beskidzie Żywieckim. Zwłaszcza że dotarcie w to miejsce nie wymaga szczególnego wysiłku, a wybrać się tam warto. Raz – dla wspaniałych widoków, dwa – bo jest to wymarzony punkt wypadowy w pobliski masyw Lipowskiej i Rysianki.

Ci, którzy schronisko widzieli, zapamiętali na pewno jego mało stylowy wygląd. Kwadratowy „klocek” do niedawana obity jeszcze eternitem. Teraz – gdy ściany okrywają drewniane deski – budynek prezentuje się o niebo lepiej, lecz nadal swą architekturą nie zachwyca. To jednak tylko szczegół. Ważne, iż schronisko wciąż przyciąga turystów, a magnesem jest nie tylko doskonałe położenie, lecz także wspaniały klimat oraz dobra kuchnia. Nie wszyscy wiedzą, że obiekt ma bardzo ciekawą, nietuzinkową historię, nawet – co warto podkreślić – w wymiarze światowym.Opowieść o nim wypada zacząć cofając się do roku 1896, kiedy to w ówczesnym Bielsku powstała – jako pierwsza na terenie obecnej Polski – żydowska organizacja turystyczna Bielitz-Bialer Israelitischer Turnverein, przekształcona w 1925 roku w Bielsko-Bialskie Żydowskie Stowarzyszenie Gimnastyczno-Sportowe „Makkabi”. Jego celem było krzewienie w środowisku żydowskim idee ruchu sportowego i turystycznego. Stąd też działacze towarzystwa zajęli się organizacją zajęć gimnastycznych dla swoich członków, wycieczek górskich czy spotkań towarzyskich. Między innymi w 1926 roku stowarzyszenie zorganizowało w Bielsku międzynarodowe zawody gimnastyczne. W tych czasach ruch ten był mocno związany z ideą syjonizmu, dążył do fizycznego i sportowego odrodzenia społeczności żydowskiej. W ramach organizacji istniało wiele sekcji sportowych, między innymi pływacka, tenisa stołowego, piłki nożnej, boksu. W 1934 roku towarzystwo wybudowało w Bielsku – ze składek miejscowej gminy wyznaniowej – salę gimnastyczną, zburzoną w okresie II wojny światowej przez Niemców (obecnie w miejscu tym stoi Teatr Lalek Banialuka).

Pierwsze takie na świecie

Z uwagi na położenie Bielska i Białej najsilniej reprezentowana była aktywność związana z turystyką górską, zwłaszcza narciarstwem. Stąd też, gdy w 1928 roku (niektóre źródła podają datę o rok wcześniejszą) w ramach towarzystwa powstała sekcja narciarska, jednym z pierwszych jej zamierzeń była budowa w Beskidach schroniska turystyczno-narciarskiego. Baza taka była bowiem niezbędna, aby turystyka narciarska mogła się rozwijać. Z uwagi na to, że tereny wokół Bielska były już pod tym względem dość dobrze zagospodarowane – głównie przez niemiecką organizację turystyczną Beskidenverein, dysponującą już kilkoma schroniskami w Beskidzie Śląskim (i nie tylko) – żydowscy działacze turystyczni postanowili wybudować swoje schronisko w Beskidzie Żywieckim. Padło na urokliwie położoną – na przełęczy pomiędzy szczytem Prusowa, a grupą Lipowskiego Wierchu i Romanki – Halę Boraczą. Znajduje się na niej niewielka górska osada, będąca częścią położnej w dolinie wsi Żabnica. Osiedle leży na wysokości około 860 metrów i obecnie prowadzi doń asfaltowa droga. To tam ŻTS „Makkabi” wzniosło w 1928 roku – choć i w tym wypadku według niektórych źródeł było to ponoć już w roku 1925 – niewielkie schronisko górskie. Znawcy tematu uważają, że było to najprawdopodobniej pierwsze żydowskie schronisko górskie na świecie.

Szybko okazało się, że wybór tej lokalizacji był strzałem w dziesiątkę. Na początku był to bardzo skromny, drewniany parterowy budynek na kamiennej podmurówce. Posiadał tylko jedno pomieszczenie, służące zarówno za jadalnię jak i salę noclegową mogącą pomieścić kilkanaście osób. Początkowo schronisko było otwarte tylko w niedziele, lecz szybko okazało się, że to za mało, bo obiekt stał się bardzo popularny wśród turystów i narciarzy. Między innymi w 1931 roku na Hali Boraczej zorganizowano pierwsze Żydowskie Narciarskie Mistrzostwa Europy Środkowej.

Na początku lat 30. budynek spłonął. Od razu zapadła decyzja o jego odbudowie, a dokładniej o wybudowaniu w tym miejscu nowego znacznie większego i nowocześniejszego obiektu. Niektórzy wręcz uważają, iż stare schronisko zostało już wcześniej opuszczone, bo okazało się za ciasne i działacze – już wtedy Żydowskiego Towarzystwo Turystyczno-Narciarskiego „Makkabi” z siedzibą w Bielsku, w jakie przekształciła się w 1931 roku sekcja narciarska ŻTS – postanowili wybudować na Hali Boraczej nowy, większy i solidniejszy obiekt. Ten oddano do użytku w grudniu 1932 roku. A jego budowa okazała się wielkim wyzwaniem organizacyjno-logistycznym.

Tysiąc furmanek

Źródła podają między innymi, że aby wywieźć na górę wszystkie potrzebne materiały budowlane potrzeba było blisko tysiąc kursów furmanek. Dzięki tym wysiłkom powstał spory – istniejący do dzisiaj – murowany obiekt mogący pomieścić sto osób. Dysponował ośmioma salami mieszkalnymi, kuchnią, bufetem, dużą salą jadalną, zapleczem sanitarnym i pomieszczeniami dla obsługi. Co więcej, było to wówczas pierwsze i jedyne schronisko w polskich górach, do którego doprowadzono linię elektryczną, dzięki czemu wszystkie pomieszczenia były oświetlane prądem. W pokojach mieszkalnych zamontowano piece kaflowe, a potrawy – z usytuowanej na niższej kondygnacji kuchni – były dostarczane do bufetu specjalną windą. Obiekt zaprojektowała i wykonała bielska firma budowlana rodziny Kornów. Trzeba przyznać, że sprawiła się doskonale, bo schronisko na Boraczej uważane było w tamtych czasach za najbardziej nowoczesne w Polsce. Przy obiekcie wybudowano domek zdrojowy i składnicę nart. W roku 1938 doprowadzono do niego linię telefoniczną.

Wszystko zmieniło się wraz z wybuchem wojny. ŻTT-N zakończyło wtedy swoją działalność (formalnie zostało rozwiązane dopiero w latach 60. ubiegłego wieku), a budynek na hali przejęli Niemcy, a dokładniej żywiecki oddział Beskidenverein. Od tego czasu obiekt służył wyłącznie niemieckim turystom. Nie było ich ponoć zbyt wielu. Stąd też gospodarz obiektu – jak relacjonowali świadkowie tamtych wydarzeń – łupił okolicznych górali. Był folksdojczem, więc krzywdy jakie im czynił uchodziły mu na sucho. W końcu – w 1942 roku – miarka się jednak przebrała i sprawą zajęła się policja. W efekcie przez pewien czas obiekt stał pusty, a wiosną 1943 roku przejął go nowy gospodarz. Później przez pewien czas w schronisku funkcjonował posterunek policji, a ono formalnie działało do wiosny 1945 roku, kiedy to w Beskid Żywiecki dotarła Armia Czerwona.

Budynek przetrwał wojnę w dość dobrym stanie, choć – po tym jak opuścił go gospodarz – nie ustrzegł się dewastacji i grabieży. W takim stanie obiekt został przejęty przez odział babiogórski ówczesnego Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego. Budynek został dość szybko wyremontowany i udostępniony turystom, bo już we wrześniu 1946 roku. Poważniejszego remontu doczekał się jednak dopiero pod koniec lat 60. ubiegłego wieku, kiedy to między innymi naprawiono dach, wymieniono stolarkę i nieco go przebudowano. Przez kolejne czterdzieści lat schronisko nie było modernizowane czy remontowane, a jego stan uległ poważnej degradacji. Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznwcze – obecny jego właściciel – planowało nawet budowę w tym miejscu nowego obiektu na miarę obecnych standardów, lecz jak na razie z planów tych nic nie wyszło. Zamiast tego od ponad 10 lat stary budynek cały czas jest powoli odnawiany i remontowany, dzięki czemu może oferować turystom coraz większy komfort. W tym czasie usunięto między innymi wykonaną w latach 60. „obskurną” elewację z eternitowych płytek.

Schronisko przez wszystkie lata swojego funkcjonowania cieszyło się – i wciąż cieszy – ogromną popularnością wśród górskich wędrowców, którzy licznie odwiedzają to miejsce. Dla większości Hala Boracza stanowi jedynie przystanek w drodze na pobliskie szczyty. Ci w schronisku zatrzymują się tylko na popas. Inni przyjeżdżają specjalnie po to, aby spędzić w nim wolny czas. Tereny na hali położone w jego sąsiedztwie są także areną licznych imprez folklorystycznych i festynów organizowanych na łonie natury w pięknych okolicznościach przyrody…

autor: mapl

źródło: http://www.beskidzka24.pl/bielsko-biala/artykul,zydowskie_niemieckie_polskie,61307.html

Grzybobranie

Grzybobranie

Wycieczka „Grzybobranie w Beskidach”  – 1 dniowa lub weekendowa.
1 dniowe „Wielkie Grzybobranie”
tylko 49.-zł/os

   w cenie:
* HIT ! spotkanie z najlepszym znawcą grzybów – Justynem Kołkiem
Prelekcja o grzybach, będzie się nami  opiekował cały dzień a na końcu zrobi selekcje grzybów czy przypadkiem ktoś
nie nazbierał „trujaków” !
* ognisko z pieczeniem kiełbasek
duszonki/prażonki
wspólne gotowanie zupy grzybowej

PROGRAM

8:00 wyjazd w Beskidy
9:00 przyjazd na Halę Boraczą
przerwa na kawę, herbatę, domowe ciasto prosto z pieca
prelekcja – szkolenie o grzybach – prowadzi ekspert Justyn Kołek
10:00 – zaczynamy „Wielkie Grzybobranie” dla chcących w
towarzystwie – Justyna Kołka. Żabnica, Hala Boracza i okolice są to doskonałe tereny na zbieranie nie tylko grzybów ale
też jagód, ostrężyn/ jeżyn, dzikich malin, owoców róży itp.
14:00 ognisko przy góralskiej muzyce – pieczenie kiełbasek, duszonki/
prażonki z kapustą, kiełbasą i grzybami, zupa grzybowa (uwaga każdy
ma wrzucić do garnka min. 2 grzyby)
15:00 selekcja grzybów przez eksperta Justyna Kołka – macie Państwo
gwarancje, że nie potrujecie siebie, rodziny czy sąsiadów.
16:00 dalsze zajęcia zabawowe – przy ognisku lub w sali w schronisku polecamy –
występ górala gawędziarza, muzyka lub disco z karaoke (dodatkowo płatne 400.-zł / grupa)
Planowany powrót w zależności od humorów ale z pewnością w godz.wieczornych.

Czas na zmiany na naszej stronie .

Czas na zmiany na naszej stronie .

Witamy serdecznie wszystkich gości.
Obecnie nasza strona internetowa jest w przebudowie.

W sprawie pytań prosimy o kontakt:
baca.boracza@gmail.com

tel: +48 33/ 862-67-32